Witaj!

Dzisiaj chciałbym poruszyć temat o moich sposobach na łuszczyce. Dokładnie nie wiem dzięki czemu moja łuszczyca się w większości zaleczyła, ale wiele rzeczy stosowałem aby ją pokonać!

W podstronie O mnie znajdziecie maści jakie używałem, ale to nie jest wszystko.

  • Rano warto jest się zawsze posmarować balsamem (może to być nawet zwykły krem), ponieważ musimy naszą skórę natłuścić, podobno ma to diametralne znaczenie. Jednak szczerze ja się tej zasady nie trzymałem i chyba dlatego tak długo się z tym zmagałem.
  • Mam bardzo miłego nauczyciela wychowania fizycznego, gdy ćwiczyłem w krótkich spodenkach. Po lekcji poprosił mnie do gabinetu, ponieważ chciał, żebym mu o tym opowiedział – chciał mi pomóc. Na drugi dzień znowu mnie zaprosił do gabinetu – widać bardzo się tym przejął, ponieważ zaczął mi opowiadać co powinienem robić aby zmniejszyć nawroty. Więc przede wszystkim jeść ryby /ja osobiście nie lubie ryb jedynie czasem koreczki śledziowe ale lepsze i to/, zawierają one kwasy OMEGA 3. Poradził mi także prowadzić aktywny tryb życia – faktycznie tu musze się pochwalić, zacząłem chodzić na siłownie, trenować „Aerobiczną 6 Weidera” i nie dość, że nawroty minęły moje samopoczucie także się poprawiło.
  • Miałem bardzo wielkie wsparcie u moich przyjaciół, spokojnie mogłem z nimi grać w piłke, w krótkich spodenkach i krótkim rękawku, bo nikt się tam na mnie krzywo nie patrzył. Zawsze gdy miałem momenty załamania potrafili mi poprawić humor za co bardzo jestem im wdzięczny.
  • Zacząłem pić witaminy musujące „Vita puls” i to był chyba jeden z kluczy do sukcesu, ponieważ organizm, który nie ma witamin jednym słowem szwankuje.

Myślę, że to tyle na dziś.

Mój blok jest jedynie namiastką newslettera Pana Pawła Landzberga z portalu luszczyce.pl – zapraszam serdecznie do zapisania się.

Powrót

Posted: 6 Maj 2011 in Brak kategorii

Witajcie! Dawno nie pisałem ze względu na brak czasu, więc przepraszam dla przeglądających mojego bloga za zaniedbanie.

Dzisiaj skończyłem naświetlać się lampami UVB (40 lamp = 5 miesięcy za mną). Widzę znaczną poprawę. Nogi nie są do końca zaleczone (kolano i jego okolice) ale po konsultacji z dermatologiem doszliśmy do wniosku ze względu na nadchodzące lato, że wystarczy mi naturalne słońce (lampy były bardzo czasochłonne, dlatego chciałem zrezygnować). Dalej przy nawrotach będe stosował Belosalic (poj. zmiany skórne), daivonex (skóra głowy), kosmetyki mineral line (balsam + mydło).

Pozdrawiam i DUŻO wiary w wygraną!

Dziś mogę trochę zanudzać, ale nie każę nikomu tego czytać 🙂

Myślę, że my chorzy na łuszczyce nie musimy się nad sobą użalać, a raczej powinniśmy być szczęśliwi, że widzimy życie z innej perspektywy. Czyli? – Możemy wyliczyć plusy:

  • Możemy się przekonać kto jest prawdziwy i nie zostawi nas samego w domu, gdy idzie na imprezę (taki przykład) bo mam jakiś głupi wysyp.
  • Tylko łuszczyk zrozumie łuszczyka.
  • Z każdym dniem, mimo wzlotów i upadków stajemy się silniejsi „co Cię nie zabije, to Cię wzmocni”.
  • Mamy wiare, która pozwala nam przetrwać trudne momenty.
  • Postrzegamy życie jako coś pięknego, a zarazem „tor przeszkód” zanim dotrzemy na przysłowiową metę.
  • Jesteśmy bardziej wrażliwi niż inni, dzięki czemu zawsze bez problemu przychodzi nam pocieszyć.

Jest ich napewno więcej, ale to są takie podstawy. Nie bójmy się być sobą! Jesteśmy tyle samo warci co inni J.

Zapraszam serdecznie do podpisania petycji o wpisaniu łuszczycy na listę chorób przewlekłych.

Wpisanie łuszczycy na listę chorób przewlekłych spowodowałoby, że mielibyśmy refundowane częściowo leki i maści. Chcielibyśmy także mieć lepszy dostęp do nowoczesnych leków stosowanych wszędzie na świecie w leczeniu łuszczycy i łuszczycowego zapalenia stawów. Chodzi tu m.in. o łatwiejszy dostęp do tzw. leczenia biologicznego. We wszystkich krajach unijnych (poza Polską) ludzie chorzy na ciężką łuszczycę i łuszczycowe zapalenie stawów mają dobry dostęp do takiego leczenia. Skutki uboczne leczenia biologicznego są mniejsze aniżeli wieloletnie przyjmowanie MTX, cyklosporyny, sulfalazyny i sterydów. Przecież łuszczycowe zapalenie stawów jest chorobą równie poważną co RZS, podobne objawy. Tylko jedna różnica. W RZS leki są refundowane a w Łzs nie. Dlaczego? Czy jako chorzy jesteśmy gorszym gatunkiem człowieka? Przecież konstytucja gwarantuje nam taki sam dostęp do nowoczesnego, najlepszego leczenia jak innym grupom chorych. Więc dlaczego tak nie jest? Dlaczego my chorzy na łuszczycę i łuszczycowe zapalenie stawów czujemy się dyskryminowani nie tylko przez pracodawców, otoczenie, ale także i przez nasz rząd. Przez Ministerstwo, które wszystkich chorych powinno traktować tak samo. W Polsce także brak wsparcia psychologicznego dla chorych na łuszczycę i łzs. Łuszczyca to nie tylko choroba ciała, ale i duszy. Wszędzie na świecie stosuje się leczenie kompleksowe-leczenie skóry i ducha. Wszędzie jest to normą, tylko nie w Polsce. A osoby z łuszczycą 3 razy częściej popełniają samobójstwa niż osoby zdrowe. Tkwi w nas wiele bólu i rozczarowań. Oprócz częstej dyskryminacji w pracy, szkole, otoczeniu czujemy się odrzucani, mało atrakcyjni z plamami na skórze, których się wstydzimy i boimy się, że jeszcze te zmiany się nasilą, czujemy się nieakceptowani a to wszystko prowadzi do depresji a w efekcie nawet i do samobójstwa. Wsparcie psychologiczne mogłoby tu dużo pomóc. Życie osoby chorej na łuszczycę i łzs to ciągła walka z samym sobą i chorobą, otoczeniem. Chcielibyśmy chociaż trochę to zmienić i ułatwić nam życie z tą chorobą.

Niech Ministerstwo także wyciągnie do nas rękę i pomoże nam w tej walce!

http://www.petycje.pl/petycjePodglad.php?petycjeid=6505

Łuszczyca – wrodzona, dziedziczna, nieuleczalna choroba skórna, na którą cierpi zaledwie 4% globu – charakteryzuje się nadmiernym złuszczaniem naskórka, a także srebrnymi łuskami. Są różne sposoby leczenia, maści, naświetlania UVB. Łuszczyca dzieli się na kilka gatunków, jedną z najpopularniejszych jest łuszczyca stawowa (ja cierpię na erytrodermie łuszczycową). Na każdego łuszczyka, leczenie jest mniej lub bardziej skuteczne, zależy to od organizmu. Na jednego człowieka mogą działać zwykłe maści a na innego (tak jak w moim przypadku) maści sterydowe zaleczane także lampami UVB. Jest wiele czynników, które mają wpływ na wysypy, m.in. dojrzewanie, alkohol i różne używki, zima, przeziębienia, choroby, które zmniejszają odporność itp.(odsyłam do specjalnych stron internetowych, poświęconych tej chorobie). Nie można się poddawać tej chorobie i mówić zdania typu „jestem chory, więc się nie wylecze”, grunt to pozytywne myślenie i wsparcie najbliższych. Nie można się zamykać przed innymi, bo ludzie którzy się tego brzydzą są po prostu źle wychowani, jeśli się ktoś Ciebie zapyta odpowiedz normalnie na czym ta choroba polega, bo należy mówić otwarcie i łamać stereotypy, które wymyślają ludzie. Chyba tyle na dzisiaj.